Stara miłość nie rdzewieje? Porsche 914

on Kwiecień 15, 2016

Co parę dni przeglą­dam sobie alle­gro w poszuki­wa­niu jakichś nowych ciekawych samo­chodów klasy­cznych. Jak moż­na się domyślić, reg­u­larnie coś zna­j­du­ję. Na pier­wszy odstrzał idą zawsze samo­chody włoskie, gdzie wyjątkową uwagę przykuwa­ją Lan­cie Bety czy np. Fiaty 124. Po prze­jrze­niu najbardziej intere­su­ją­cych mnie aukcji wracam do wszys­t­kich samo­chodów klasy­cznych, bez podzi­ału na kraj pro­dukcji, po czym ustaw­iam w fil­tra­ch „od najniższej ceny” i lecę z przeglą­daniem.

Znalezione na www.porsche.com

Znalezione na www.porsche.com

Przed­w­c­zo­raj wiec­zorem robiłem to samo. W sum­ie poszuki­wałem ład­nego egzem­plarza Porsche 944 Tar­ga. Taki samochód upa­trzył sobie mój brat i zas­tanaw­ia się nad jego kup­nem. Jak na chwilę obec­ną uzna­ję to za najlep­szy jego pomysł ever. Uwiel­bi­am ten samochód. Linia, wnętrze, mar­ka, no jak dla mnie cudo! Ale po chwili natknąłem się na jed­no z moich marzeń sprzed kilku lat, które z powodu suszy w port­felu JESZCZE się nie urzeczy­wist­niło. Może zgad­niecie. Mały samochód dwu­miejs­cowy, z sil­nikiem ułożonym cen­tral­nie. Nie, to nie Toy­ota MR2. To cudo napędzane jest sil­nikiem typu box­er. I? Zaświtało? Z resztą, co za różni­ca, i tak każdy wie, że chodzi o Porsche 914.

Porsche-914-VW-Porsche-914-8-1600x1200

Znalezione na www.trends.com.pl

Lekcja historii

Jak pewnie więk­szość z Was wie, był to mod­el Porsche pro­dukowany we współpra­cy z kon­cernem VW, czyli his­to­ria podob­na do przy­pad­ku 924, w którym sil­ni­ki o pojem­noś­ci 2.0l pochodz­iły z Audi. W 914 stosowano jed­nos­t­ki napę­dowe w układzie bokser, o pojem­noś­ci­ach od 1.7, przez 1.8, aż do mocarnych dwóch litrów, przy czym ostat­ni sil­nik wychodz­ił w dwóch wari­antach. Naj­moc­niejsza wer­s­ja tak zwanego Volk­sporsche, która liczyła nieco pon­ad 3300 z 119 tysię­cy wypro­dukowanych sztuk, miała 112 konne jed­nos­t­ki pro­dukowane przez Porsche i została oznac­zona jako 914/6. Ich ceny potrafią być zabójcze. Nato­mi­ast najsłab­sza odmi­ana liczyła sobie zaled­wie 80KM, co przy masie się­ga­jącej blisko tony, nie mogło zapewnić osza­łami­a­ją­cych osiągów. Ogrom­nym plusem był nato­mi­ast nis­ki środek ciężkoś­ci pozwala­ją­cy na emocjonu­jącą jazdę w cias­nych zakrę­tach.

porsche-914-07

Znalezione na www.bestcarmag.com

Na pod­staw­ie 914­ki pow­stało także 11 egzem­plarzy mod­elu z oznacze­niem 916. Te pro­to­typy kryły sześ­cio­cylindrowe jed­nos­t­ki napę­dowe z leg­en­darnego obec­nie mod­elu 911. Z mocą 190KM na niespeł­na tonę masy i pozostały­mi zale­ta­mi tej kon­strukcji odczu­cia z jazdy musi­ały być niesamowite! Już nie będę nawet wspom­i­nał o ośmio­cylindrowym 260-kon­nym Porsche 914/8, które zostało zbu­dowane na 60 urodziny pana Fer­dy­nan­da Porsche.

Znalezione na www.sloancars.com

Znalezione na www.sloancars.com

Moje zdanie?

Pod­sumowu­jąc mogę stwierdz­ić, że ten samochód jest zaje­fa­jny. Uwiel­bi­am jego lin­ię. Piękny tył, płyn­na, pros­ta linia bocz­na, ład­ny przód bez zbęd­nych udzi­wnień, no i dach typu tar­ga. Aż mi kolana miękną. Ide­al­nie dopa­sowane do kli­matu samo­chodu jest także wnętrze. Kil­ka zegarów, proste, cienkie aczkol­wiek ład­nie wykońc­zone fotele, i nic poza tym. Wiem, wiele osób uzna­je te przed­nie lampy za paskudne, ale według mnie doda­ją uroku i świet­nie pod­kreśla­ją, z jakiej epo­ki ta „Porszy­na” pochodzi. Mimo tego, że był to samochód dla mas, mogę z całą pewnoś­cią powiedzieć, że będzie to doskon­ała inwest­y­c­ja na przyszłość. Kto wie, może i samemu w taki zain­wes­t­u­ję? Zawsze chci­ałem mieć małego tyl­non­apę­dow­ca z sil­nikiem ułożonym cen­tral­nie. Jeśli tak się stanie, to nie ukry­wam, że wprowadz­iłbym kil­ka zmi­an. Od układu wyde­chowego, przez układ dolo­towy wraz w fil­trem powi­etrza, i kilko­ma inny­mi prz­eróbka­mi, które miały­by popraw­ić osią­gi tego płask­iego, dwu­osobowego gokar­ta. O, niemal zapom­ni­ałem o kole­jnej zale­cie tego samo­chodu! Dodam ją więc na koniec. Ten samochód ma bagażnik! A nawet 2! I są więk­sze niż prze­cięt­ny kar­ton na buty, więc jeśli nie macie kobi­ety która na wcza­sy musi zabrać połowę swo­jej garder­o­by, to spoko­jnie pomieś­ci­cie się w tym małym charak­ternym i przews­pani­ałym klasyku.

Sze­rok­iej dro­gi! A ja wypoczy­wam po Paler­mo ;)