Jak stacyjka wygrała wyścig.

on Kwiecień 28, 2017

Dobra, kto kocha niety­powe rozwiąza­nia w samo­chodach? Ręka do góry! A kto z Was kocha samo­chody Porsche? (Może być dru­ga ręka do góry.) Jeśli odpowiedz­ią na jed­no i drugie jest „TAK”, ewen­tu­al­nie dwie unie­sione ręce, to pewnie wiecie, że w samo­chodach tej mar­ki sta­cyj­ka zna­j­du­je się w dość niety­powym miejs­cu, mianowicie po lewej stron­ie kierown­i­cy! Ale czy wiecie, dlaczego? Jeśli nie macie bladego poję­cia to nie kom­bin­u­j­cie, tylko przeczy­ta­j­cie niżej. Może być szy­b­ciej. A ręce może­cie już opuś­cić, będzie wygod­niej.

TEORIE SPISKOWE

Dobra, zaczy­na­jmy. Czy­tałem i słysza­łem o różnych tezach, dlaczego tak właśnie jest. Niek­tóre z nich były dosyć, hmm… powiedzmy durne. Najczęś­ciej jed­nak natrafi­ałem na tłu­macze­nie typu: „Bo w razie wypad­ku ekipa ratunkowa może łatwiej wyciągnąć kluczyk co zmniejsza niebez­pieczeńst­wo”. Yhym, no tak, brz­mi log­icznie… Bo prze­cież z prawej to kluczy­ka ze sta­cyj­ki wyciągnąć się nie da. A co będzie jak samochód wylą­du­je w rowie na lewym boku? Wciąż będzie łatwiej? I don’t think so…

Znacznie bliżej były oso­by twierdzące, że wywodzi się to ze sportów motorowych i było to swego cza­su wyma­gane przez orga­ni­za­torów wyś­cigów. Choć w pewnym stop­niu oso­by te miały rację, to nie reg­u­lac­je miały na to wpływ w przy­pad­ku niemieck­iej mar­ki. Rozwiązanie tej zagad­ki jest proste i log­iczne.

FAKTY

Przy­puszczam, że każdy z Was słyszał już kiedyś o „24h Le Mans”, jed­nym z najbardziej wyma­ga­ją­cych i prestiżowych wyś­cigów na świecie. Porsche po raz pier­wszy wys­tar­towało w tych zawodach w 1951 roku i po dziś dzień odnosi wielkie sukcesy, o czym może świad­czyć 17 wygranych imprez! To właśnie ten wyś­cig miał decy­du­ją­cy wpływ na umiejs­cowie­nie sta­cyj­ki w „Prosi­akach”, a dokład­niej ówczes­na pro­ce­du­ra star­towa. Jak wiecie w For­mule 1 rusza się z wyz­nac­zonych pozy­cji zależnych od wyników kwal­i­fikacji, w obec­nym 24h Le Mans rusza się, że tak to nazwę, z biegu, nato­mi­ast wtedy kierow­cy zaczy­nali sto­jąc naprze­ciw swoich bolidów! Serio! Po syg­nale rusza­li tak szy­bko jak tylko mogli w kierunku samo­chodu, wskaki­wali na swo­je miejsce i włącza­li się do wyś­cigu stara­jąc się nie spowodować przy tym żad­nej kolizji. „Co to ma wspól­nego ze sta­cyjką?” zapyta­cie. Otóż inżynierowie pracu­ją­cy dla zespołu stwierdzili, że należy zop­ty­mal­i­zować pro­ces rusza­nia by już przy samym star­cie zdobyć przewagę nad rywala­mi. Z tego też powodu umiejs­cowiono sta­cyjkę po lewej stron­ie kierown­i­cy. Dzię­ki takiemu rozwiąza­niu kierow­ca mógł odpal­ić samochód równocześnie wbi­ja­jąc pier­wszy bieg, co oszczędz­iło mu macha­nia ręką między kluczykiem a drążkiem zmi­any biegów! Poz­woliło to na zaoszczędze­nie zaled­wie ułam­ka sekundy, co jed­nak przy star­cie może mieć decy­du­ją­cy wpływ na pozy­cję w staw­ce, a tym samym na wynik całego wyś­cigu. No i nagle ma to seeens!

Od lat byłem zafas­cynowany tą innoś­cią Porsche pod tym kątem, mimo że to tak naprawdę drob­nos­t­ka. Przyz­nam, że nie mam poję­cia jak odpalane są ich najnowsze mod­ele. Wciąż uży­wa­ją klasy­cznego kluczy­ka i sta­cyj­ki? Czy może jakąś wypchaną elek­tron­iką kostkę, którą wsuwa się w odpowied­ni otwór? A może w ogóle nie trze­ba wycią­gać klucza z kieszeni by uru­chomić wóz? Cholera wie, pewnie dziś liczy się tylko wygo­da. Jeszcze trochę i do odpale­nia wystar­czy siła woli właś­ci­ciela.

Jest wśród Was ktoś kto również uwiel­bia takie gadżety/bajery? A może przy­padło Wam coś innego do gus­tu i chce­cie się tym podzielić? Zatem czy­ta­j­cie i komen­tu­j­cie blo­ga wszyscy, to jest bowiem dziecko moje, które dla Was będzie pisane. 3mta się! Do następ­nego!