Kupiłem klasyka! Dlaczego takiego?

on Listopad 6, 2015

Praw­dopodob­nie każdy z Was ma coś w swoim życiu o czym marzy od lat. Ja marzyłem o samo­chodzie, jak pewnie więk­szość facetów. W porów­na­niu do moich zna­jomych, zawsze prag­nąłem mieć samochód klasy­czny, z duszą, nie taką nową wyd­muszkę w której to kom­put­er zaj­mu­je się wszys­tkim za ciebie,  a sil­nik o mocy 200km wyciąg­nię­tych z litra pojem­noś­ci ma śred­nią dłu­gość życia pilota kamikaze po wejś­ciu do samolo­tu. Oczy­wiś­cie wśród nich także zna­jdą się ciekawe mod­ele, ale ja szukałem samo­chodu z charak­terem. W końcu nad­szedł ten czas. Oto moja pereł­ka.

 

DSC_0289

 

Tak, Fiat 126p, ikona pol­skiej moto­ryza­cji znana wszys­tkim jako „Maluch”. Niby nic wielkiego —  dosłown­ie, ale dla mnie to cudo. Owszem, mój egzem­plarz wyma­ga jeszcze dopieszczenia, ale prace dopiero się rozpoczęły. Pytasz dlaczego zde­cy­dowałem się na ten samochód? Cóż, zawsze chci­ałem mieć Porsche 911, a Maluch ma z nim wiele wspól­nego. Nie wierzy­cie? No to dla nieświadomych doskon­ałoś­ci i sportowego charak­teru małego fia­ta podam kil­ka znanych i powszech­nych fak­tów.

126­ka to typowe 2+2 co oznacza, że z przo­du zmieszczą się dwie „pełnowymi­arowe” oso­by, pozostaw­ia­jąc na tyl­nej kanapie 2 miejs­ca dla dzieci, karłów, hob­bitów, kras­nali, bagaż czy naw­iązu­jąc do potocznej niemieck­iej nazwy „Schwiegermut­ter­sitz”, teś­ciowej.

Kole­jną wspól­ną cechą z 911ką jest ilość drzwi. W maluchu zna­jdziecie ich zaled­wie jed­ną parę, tak jak w więk­szym (nie)krewniaku. To typowe dla samo­chodów coupe. Tak, wiem. Hatch­bac­ki także mogą mieć dwo­je drzwi, ale wystar­czy spo­jrzeć, a od razu moż­na dostrzec w maluchu agresy­wną, sportową lin­ię nad­wozia. Może to wyma­gać odrobinę fan­tazji, ale myślę, że dacie sobie radę.

 

DSC_0308

 

Porównu­jąc już te dwa klasy­ki należy wspom­nieć o umiejs­cowie­niu sil­ni­ka, gdyż w obu przy­pad­kach zna­j­du­je się on z „tyłu”, czyli za tyl­ną osią. Nieste­ty jest to obec­nie dosyć niety­powe i rzad­ko spo­tykane rozwiązanie, jed­nak mam nadzieję, że nowe Twingo przy­wró­ci ten trend w samo­chodach mniejszych gabary­tów.

 

Desktop10

 

Oba porówny­wane mod­ele słyną z jed­nej niety­powej właś­ci­woś­ci. Chodzi o bagażnik, a raczej jego położe­nie. W obu wypad­kach został on prze­nie­siony na przód pojaz­du ze wzglę­du na umiejs­cowie­nie sil­ni­ka. Zdarza­ją się jed­nak agenc­je reklam­owe które sądzą inaczej (zdję­cie).

 

5eKR4xG

 

Jak łat­wo się domyślić, bagażni­ki te nie są obsz­erne, więc albo wkładamy niewielkie tor­by, albo wyciągamy z nich wszys­tko i skrupu­lat­nie układamy obok siebie co? w celu zaoszczędzenia miejs­ca. Na szczęś­cie ist­nieją dwa alter­naty­wne rozwiąza­nia. Moż­na zain­west­ować w bagażnik dachowy czy boxa mon­towanego w jego miejsce, i tam umieszczać bagaż. Zależnie od kreaty­wnoś­ci i odwa­gi moż­na zmieś­cić tam naprawdę imponu­jącą ilość rzeczy. Widz­imy w tym miejs­cu przewagę malucha nad  niemieckim konkurentem, gdyż ja nigdy nie spotkałem się z 911ką wiozącą wal­iz­ki na dachu, a nawet jeśli taka możli­wość ist­nieje, to jak­by to wyglą­dało? Właśnie. Zwycza­jnie nie przys­toi. Pozosta­je nam dru­ga opc­ja. Przyz­nam, że sam z niej stale korzys­tam. Jako, że nie wożę zbyt częs­to więcej niż jed­nego pasażera, tyl­na kana­pa służy mi za bagażnik. Mogę się nawet założyć, że tak czyni więk­szość właś­ci­cieli Fia­ta 126p. Co do Porsche, to nie mam pewnoś­ci, ale może ktoś z Was mógł­by podzielić się swoi­mi doświad­czeni­a­mi?

Ważnym czyn­nikiem wspól­nym obu pojazdów, który dla mnie jest niezmiernie istot­ny, jest napęd.  Napęd na tył. Przy­pom­i­na mi o samo­chodach, do których okiełz­na­nia konieczny jest tal­ent. To pojazdy wyma­ga­jące umiejęt­noś­ci i rozu­mu. W dzisiejszych cza­sach zna­jdziemy je już tylko wśród kolekcjon­erów, w muzeach czy na zdję­ci­ach. Poza nieliczny­mi wyjątka­mi spotkamy na uli­cach głównie kom­put­ery na kołach które z powodu przed­niego napę­du utraciły swój sportowy charak­ter. Tą ścieżką ruszyła niedawno fir­ma BMW, która do tej pory wiel­biona była właśnie za napęd na tyl­ną oś. Nieste­ty, wraz z pojaw­ie­niem się najbrzyd­szego jak do tej pory BMW, które zostało wyposażone właśnie w przed­ni napęd, zakończyła się pew­na era, nad czym bard­zo ubole­wam.

 

bmw-serii-2-active-toure-d17c87c,1200,0,0,0

 

Wraca­jąc do porów­na­nia widz­imy, że Porsche i Maluch idą prak­ty­cznie łeb w łeb. Aż do ter­az. Sko­ro przed­staw­iane są podobieńst­wa między nimi, wypa­da wspom­nieć także o różni­cach. Sza­la przechy­la się oczy­wiś­cie na korzyść Fia­ta. Dlaczego? To bard­zo proste!

Zaczni­jmy od pod­sta­wowego wyz­naczni­ka dla prze­cięt­nego zjadacza chle­ba. Cena. Malucha moż­na nabyć już za kilka­set zło­tych, tym­cza­sem za 911kę w podob­nym wieku zapłacimy zazwyczaj kilka­dziesiąt tysię­cy — euro ma się rozu­mieć. Pewnie niek­tórzy z was myślą „jasne, maluch za kilka­set zło­tych, te cza­sy minęły bezpowrot­nie”. Rzeczy­wiś­cie wiele w tym prawdy, jed­nak na moim przykładzie moż­na zaob­ser­wować, że okaz­je się zdarza­ją, gdyż moja pereł­ka kosz­towała mnie zaled­wie 700 zł, a w to wlic­zona została tona częś­ci, które ostate­cznie stanow­iły pon­ad połowę całej kwoty.

Finan­sowo Fiat 126p wysuwa się na prowadze­nie także ze wzglę­du na ekonomię jazdy. Mój egzem­plarz pali zaled­wie 5,4l/100km (zmier­zone już sześ­ciokrot­nie), przy czym Porsche z podob­ne­go roczni­ka spala przy eko­nom­icznej jeździe co najm­niej 10 do 15l/100km, w zależnoś­ci od wybranej wer­sji sil­nikowej (nieste­ty nie mier­zone wcale — dane wyszukane w internecie). Odpowiedź na pytanie kto ma wyraźną przewagę jest oczy­wista. Warto dodać, że zarówno częś­ci zami­enne jak i ubez­piecze­nie dla Malucha wyjdą nas znacznie taniej niż w przy­pad­ku ger­mańskiego „konkurenta”. Toteż moż­na śmi­ało stwierdz­ić, że maluch także w użytkowa­niu na co dzień wygry­wa ze sporą przewagą.

Nieste­ty ist­nieją też wady. Dynami­ka z jazdy włoskim ogierem, który stał się ikoną pol­skiej moto­ryza­cji pewnie znacznie odb­ie­ga od tej w sportowym coupe zza zachod­niej grani­cy, ale jeśli zosta­je Wam tyle pieniędzy w kieszeni, to ułamek z tego może­cie przez­naczyć na poprawę osiągów Mal­ca, które  jeśli zro­bi­cie to z głową i porząd­nie przeszuka­cie inter­net, pomogą Wam na światłach pozostaw­ić niejed­nego osied­lowego “ści­gan­ta” daleko w tyle. Do czego oczy­wiś­cie niko­go nie namaw­iam.

 

 

Jak widzi­cie, przewagę włosko-pol­skiego samo­chodu może­my zaob­ser­wować na każdym kroku, i właśnie to spowodowało, że zde­cy­dowałem się kupić Fia­ta 126p zami­ast Porsche 911. Różni­ca kilkudziesię­ciu tysię­cy to tylko drob­ny szczegół niegod­ny uwa­gi. Za mojego w końcu też musi­ałem zapłacić.

Ostate­cznie jestem niezmiernie zad­owolony z zakupu i stale z niego korzys­tam. W prze­ciągu 2 miesię­cy eksploa­towa­nia pokon­ałem pon­ad 3tys. km. i tym samym dobiłem do 107­tys. kilo­metrów, a samochód wciąż jest w dobrym stanie. Obec­nie rozpoczęło się odnaw­ian­ie mojego egzem­plarza, które ma potr­wać około dwóch lat i nadać mu szczegól­ny charak­ter. Zapraszam Was do śledzenia postępów „pro­jek­tu”.

Pod­sumowu­jąc, jeśli szuka­cie klasy­ka czy kul­towego samo­chodu i może­cie poz­wolić sobie na Porsche 911, to wybierz­cie Malucha. Porsche może­cie co najwyżej kupić jako 2 samochód, żeby mieć czym skoczyć po buł­ki lub cement. Powodów do takiej decyzji  dałem Wam sporo, a co z tym zro­bi­cie, będzie zależeć od Was.

 

Sze­rok­iej dro­gi!