Jakie imię nosi pies automaniaka?

on Czerwiec 17, 2016

Praw­ie każdy ma w domu jakiegoś czworonożnego pupi­la. Czy to niewdz­ięcznego kota, który żyje sobie włas­nym życiem, czy to wiernego i kochanego psa. Ale jak to zwierzak domowy, musi mieć własne imię. Stwierdz­iłem, że więk­szość spo­tykanych imion dla zwierząt jest już oklepana i nud­na. I wtedy pomyślałem, dlaczego nie połączyć tego z naszym hob­by? Jed­ną propozy­cję już usłysza­łem i uznałem, że jest świet­na, dlaczego więc nie wymyślić więcej? Więk­szość przykładów nada­je się dla wielu różnych gatunków zwierząt, ale ja w tym wpisie będę się trzy­mał moich ulu­bionych psi­aków!

Znalezione na www.animalwall.xyz

Znalezione na www.animalwall.xyz

Zaczni­jmy od nazw dla fanów japońs­kich kosiarek wyczynowych.

  1. Hon­da – w tej kat­e­gorii mój zde­cy­dowany faworyt! Ide­al­nie pasu­je do wyso­kich, raczej szy­b­kich psów, na przykład dober­manów, a także wkrę­ca­ją­cych się na wysok­ie obroty małych wari­atów.
  2. Supra – to praw­dopodob­nie ide­al­na nazwa dla psa wielkiego fana pier­wszej częś­ci Fast & Furi­ous. W tym przy­pad­ku rozmi­ar czworono­ga nie odgry­wa więk­szej roli, do póki charak­teryzu­je go zwin­ność i „sportowa” budowa ciała. Tylko proszę, nie okle­ja­j­cie go na wzór fil­mowego pojaz­du.
  3. Maz­da – po tym słowie w mojej głowie zaraz ukazu­je się obraz MX-5ki, czyli jed­nego z najm­niejszych, masowo pro­dukowanych samo­chodów o sportowym charak­terze. W związku z tym pier­wsze rasy, które przy­chodzą mi do głowy, to Char­cik Włos­ki czy Pincz­er Miniatur­owy. Oczy­wiś­cie taka nazwa doskonale zdo­biła­by także psa typu Chi­huahua, a z pewnoś­cią wywoły­wała­by uśmiech na naszej twarzy. Podob­nie jed­nak jak w poprzed­nich propozy­c­jach, „Maz­da” nie pasu­je raczej do psa o długiej sierś­ci – według mnie, ale co ja tam wiem.
Znalezione na www.glasgow.stv.tv

Znalezione na www.glasgow.stv.tv

Jak łat­wo zauważyć, poprzed­nie przykłady nada­ją się wyłącznie dla sam­ic, ale z pomocą przy­chodzi Europa!

  1. Lam­bo – z początku pok­ierowałem się logiką, i pomyślałem, że to ide­al­na nazwa dla masy­wnego, umięśnionego, i dos­to­jnego psa (tu po raz kole­jny ukazu­je się moja słabość do dober­manów, gdyż to właśnie ten pies jako pier­wszy przyszedł mi to głowy). Ale o ile śmieszniej by było, gdy­by taką dum­nie brzmiącą nazwę, kojarzącą się potęgą w świecie moto­ryza­cji, nosił jak­iś mały piesek przy­pom­i­na­ją­cy raczej świnkę morską, oj przepraszam, kaw­ię domową na stery­dach, albo jak­iś ociężały pies, który po dziesię­ciu metra­ch biegu pada na pysk i ma wszys­tko gdzieś?
  2. Pun­to – to ide­al­na alter­naty­wa dla już oklepa­nych nazw typu Krop­ka, Cia­pek czy Łat­ka, mimo, że znaczy dokład­nie to samo. Różni­ca taka, że pasu­je raczej do sam­ca niż sam­i­cy.
  3. Jako, że Astra to nie do koń­ca Europe­js­ki samochód, a w zestaw­ie­niu przy­dało­by się coś pol­skiego, wybór padł na Żuka dla sam­ca, i Nysę dla sam­i­cy. Żuczek nat­u­ral­nie kojarzy się z czymś małym, a w przy­pad­ku samo­chodu z czymś koro­du­ją­cym. Ogól­nie nazwa pasu­je do prak­ty­cznie każdego psa. Przy Nysie rozmi­ar też nie ma najm­niejszego znaczenia, tak samo jak i rasa.
Pies 3.

Znalezione na www.mascotaplanet.com

Sko­ro byliśmy już w Azji i Europie, to wypa­da zajrzeć do niez­na­ją­cych umi­aru, pro­duku­ją­cych słabo skrę­ca­jące samo­chody amerykanów, gdzie chrom na zbyt dużych fel­gach jest obiek­tem westch­nień wszys­t­kich nielet­nich gangs­ta, a Clark­son, Ham­mond i May w trak­cie jed­nej wyprawy naro­bili sobie tysiące wrogów. Ale prze­jdźmy do propozy­cji.

  1. Dodge – jak wiado­mo, ta amerykańs­ka mar­ka słynie z ogrom­nych pick-upów i potężnych mus­cle-carów. Według mnie była­by to ide­al­na nazwa dla jakiegoś doga niemieck­iego, czy innego wielkiego psi­a­ka.
  2. Mus­tang – choć pierw kojarzy się z koniem na gril­lu za którym kry­je się wiel­ki sil­nik, to może powiedzieć również wiele o charak­terze naszego psa. Jeśli Wasz czworonóg jest dum­ny i ciężko go poskromić, to może to właśnie nazwa dla niego?
  3. Nascar – to ide­al­na nazwa dla Waszego psa, jeśli jego ulu­bionym zaję­ciem jest gani­an­ie za włas­nym ogonem czy bie­ganie w kółko.
Znalezione na www.earthporm.com

Znalezione na www.earthporm.com

Ale nie ogranicza­jmy się tak tylko do kon­ty­nen­tów. Praw­ie każdy z nas uwiel­bia pokrę­cić coś przy samo­chodzie, na przykład zmienić fel­gi. A sko­ro już przy tym jesteśmy, to może jeszcze zaw­iesze­nie, laki­er, zderza­ki, tapicerkę, i wydech (włącznie z resztą sil­ni­ka). Tak, kole­jne przykład­owe nazwy są skierowane do fanów tuningu.

  1. Gle­ba – to nazwa, którą usłysza­łem od bra­ta, i to od niej wziął się pomysł na wpis. Ide­al­na dla każdego fana dżer­mansta­jlu. Świet­nie nada­je się dla psów niskopodło­gowych jak na przykład jam­ni­ka, mop­sa czy bul­do­ga. W przy­pad­ku ostat­nich sprawdzi się wyjątkowo trafnie, gdyż założe­nie Ger­man Style’u to nisko, i sze­rokooooo.
  2. Tuba – nie moż­na zapom­nieć o mani­akach car-audio! Ta propozy­c­ja jest skierowana właśnie do nich. Tutaj także bul­dog wyda­je się być odpowied­nim kandy­datem do nazwy. Nis­ki i masy­wny, a jak szczeknie, to sły­chać prawdzi­wy bejs. Tylko proszę nie woz­ić takiej Tuby w bagażniku!
  3. Tur­bo – to mój abso­lut­ny faworyt! Jestem pewien, że jeśli nabędę psa (praw­dopodob­nie po stu­di­ach), to dokład­nie tak go nazwę. Mam nadzieję, że pokocha podróże samo­cho­dem, bo będę go cią­gał po całej Europie i nie tylko!
Znalezione na www.wallpaperscraft.com

Znalezione na www.wallpaperscraft.com

Nie, to jeszcze nie koniec! Oto ostat­nie 3 pomysły dla nieco innej maś­ci fanów moto­ryza­cyjnych. Jeśli lubi­cie wojsko i pewien pras­tary pol­s­ki ser­i­al, to może być to coś dla Was.

  1. Sher­man – nazwa pochodzi od amerykańskiego czołgu pro­dukowanego w cza­sach II WŚ. Oso­biś­cie nazwałbym tak jakiegoś mas­ti­fa, czy bok­sera. Dlaczego aku­rat mas­ti­fa tłu­maczyć raczej nie muszę, jeśli chodzi jed­nak o bok­sera, to wystar­czy, że podam Wam jed­ną prostą radę związaną z oso­bistym doświad­cze­niem. Nigdy nie stawaj w tra­jek­torii bok­sera bieg­nącego do pił­ki. Nigdy!
  2. Rudy – choć na pier­wszy rzut oka wyda­je się to być dyskrymin­u­jące, to wystar­czy, że nie nazwiecie tak psa, który fak­ty­cznie jest rudy.
  3. Furia – to ostat­nia nazwa czołgu zapoży­c­zona z fil­mu pod iden­ty­cznym tytułem. Oso­biś­cie mam do niej sen­ty­ment, gdyż przez kil­ka dni miałem przy­jem­ność opiekowa­nia się małym czworonożnym dia­bełkiem, który okazał się poskrami­aczem stóp, skar­petek i wsze­la­kich zabawek, ze wzglę­du na co został dosyć trafnie ochrzc­zony przez mojego zna­jomego.

To było­by na tyle propozy­cji z mojej strony. Oczy­wiś­cie moż­na znaleźć jeszcze inne ciekawe pomysły typu Brabus czy Tes­la, ale stworzyłem kat­e­gorie których chci­ałem się trzy­mać, i ograniczyłem się do 15 naj­ciekawszych pomysłów. Czy znaleźliś­cie pośród nich coś dla siebie? A może owa lista Was zain­spirowała? Jeśli macie jakieś inne ciekawe propozy­c­je to się nimi podziel­cie!

Sze­rok­iej dro­gi! A ja lecem czy­tać pon­ad 400 stron na egza­min… Tak, bab­ka mnie nien­aw­idzi.