Dlaczego to świetne BMW jest do bani? Nowa “ósemka”

on Maj 28, 2017

Słyszeli? A raczej widzieli? Chodzi o zdję­cia czy co to tam za wiz­ual­iza­c­je nowego BMW serii 8. Samochód wyglą­da świet­nie. A ja już go nie lubię.

Zaczni­jmy od wyglą­du. Wiado­mo, że przed­staw­iona obec­nie wer­s­ja pewnie będzie różnić się od tej, która trafi na rynek. Może­my się jed­nak spodziewać czegoś bard­zo podob­ne­go, ale mniej kos­micznego. Wnętrze z futu­rysty­cznego zmieni się w zwycza­jne, luk­su­sowe, przy­pom­i­na­jące te z innych samo­chodów w tej klasie. Poza tym resz­ta auta zapewne nie doz­na wiel­kich zmi­an. I dobrze (i źle). Samochód wyglą­da naprawdę ład­nie. Dłu­gi przód, sportowa linia i sto­sunkowo wyso­ki tył. Wóz spraw­ia wraże­nie masy­wnego co charak­tery­zowało także jego poprzed­ni­ka. Teo­re­ty­cznie wszys­tko pięknie ład­nie, ale i tak jej nie lubię.

Moje zdanie o E31

Miałem sty­czność ze starą „ósemką” przez dłu­gi okres. Pierw 840-ka a potem 850-ka goś­ciły na naszym pod­wórku. Dosyć szy­bko zakochałem się w tych samo­chodach, a dźwięk, jaki z siebie wydawały, był niesamow­ity. Słysza­łem wiele sil­ników, box­ery Porsche, V6ki Alfy, V12 Lam­bo i inne cuda tech­ni­ki, ale najpiękniej zawsze brzmi­ały V8ki BMW. Ta ze słab­szej ósem­ki nie była wyjątkiem, choć V12 z 850-ki też dawała radę. Miejs­ca z tyłu było tyle co w maluchu, ale wypro­filowanie siedzeń spraw­iało, że nie odczuwało się tego w ogóle i nawet dłuższe trasy moż­na było prze­siedzieć bez więk­szego prob­le­mu — o ile nie przekracza się 180cm i 120kg, wtedy może być już gorzej. Samochód ten zach­wycał mnie każdym swoim szczegółem. To po raz pier­wszy w tym wehikule poczułem się jak­bym wsi­adał do kokpitu za stery myśli­w­ca, to w nim poczułem co fak­ty­cznie oznacza słowo przyśpiesze­nie, wcześniej zna­jąc głównie tem­po samo­chodów typu VW Pas­sat z lat 90 czy Sciroc­co. Nawet aku­mu­la­tor wpraw­iał mnie w osłupi­e­nie. Żeby być pre­cyzyjnym, dwa aku­mu­la­to­ry. I to nie byle jakie kostecz­ki jak zna­cie z więk­szoś­ci swoich wozów, oj nieee. Pier­wsza pró­ba pod­niesienia jed­nego z nich skończyła się praw­ie wymi­aną bielizny. Choć z cza­sem było łatwiej, to jestem niemal pewien, że mój maluch – który będzie na Sav­ing Clas­sics wiecznym punk­tem odniesienia – zła­mał by się w pół, gdy­by miał je na pokładzie. Samochód, może z wyjątkiem spala­nia, był doskon­ały, a sto­sunkowo płask­ie, pod­nos­zone lampy dopeł­ni­ały całość — lubię pod­nos­zone lampy. Bard­zo.

Co myślę o nowej wersji

E31 wyróż­ni­ało się na tle innych samo­chodów, nawet wśród krew­ni­aków ciężko było o coś podob­ne­go, a jeszcze ciężej spotkać się z czymś takim na uli­cach. Moje przy­wiązanie do tego wozu nakazu­je mi bojko­tować nową „ósemkę”. Dlaczego? Bo choć ma pro­por­c­je jakie powin­na, to nie jest wyjątkowa! Pokaż­cie mi w niej coś co nie przy­pom­i­na żad­nej innej beem­ki. No już, czekam. Nie macie nic? No nie dzi­wię się. To mix I8ki, serii 6 i innych obec­nie pro­dukowanych pojazdów niemieck­iej mar­ki. Pier­dol­nię­cie co raz to więk­szych nerek na przód wozu nie spowodu­je, że będzie on wyjątkowy. Stara wer­s­ja miała dwa sym­bol­iczny grill i tyle wystar­czyło w tym arcy­dziele. A nowa? Ma jebitne “noz­drza” przez które mogła­by wciągnąć tony kokainy, lampy mające zmroz­ić krew w żyłach prze­chod­niów przez swój „bad look”, no i spory split­ter zaw­ies­zony tak nisko, że stwarza zagroże­nie nawet dla mrówek usiłu­ją­cych pokon­ać jezd­nię. Nie zapom­ni­jmy o wlotach powi­etrza zdol­nych pochłonąć nieostrożne dzieci prze­chodzące na pasach. No ale co ja gadam. Prze­cież ter­az bez czegoś takiego samochód sportowy nie ma już prawa bytu… Wszys­tko musi być więk­sze, agresy­wniejsze i najlepiej droższe, wtedy moż­na każde­mu wmówić, że to wyjątkowy wóz, w którym poczu­ją się jak pan i wład­ca. Mogę się nawet założyć, że 50% przyszłych właś­ci­cieli będą stanow­ić dil­erzy narko­tyków, rap­erzy czy jakieś ABSy. A dru­ga połowa będzie na tym cier­pieć. Komen­tu­jąc jeszcze krótko przód, czy Wam też przy­wodzi na myśl Maserati?

Czy to zły wóz?

Nie zrozum­cie mnie źle, ten samochód jest naprawdę piękny. Ale dlaczego do kur­wy nędzy ma to być następ­ca E31? Z jakiej racji!? Wiecie pod jakim numerem ten samochód powinien się pojaw­ić? Pod numerem 6. Tak. Dokład­nie tak. Gdy­by ten samochód pojaw­ił­by się z taką liczbą na dupie to byłbym szczęśli­wy. Nadawał­by się ide­al­nie! Jest duży, wyglą­da sportowo ale zachowu­je nieco ele­gancji. Panowie w BMW w ogóle w ostat­nich lat­ach robią coś źle. Napęd na przód, seria 6, która jako coupe wyglą­da do okrop­nie, a jako limuzy­na — której wcześniej w tej serii nie było – ury­wa dupę przy samej głowie (pod­kreślam, że pisze to człowiek, który z reguły nie przepa­da za woza­mi 4/5 drzwiowy­mi). Co do kabri­o­le­tu mam mieszane uczu­cia, ale chy­ba troszkę za dłu­gi. Zaob­ser­wowałem, że BMW zamienia się powoli w Audi, wszys­tko wyglą­da podob­nie, pro­duku­ją sie­dem mil­ionów różnych mod­eli, żeby tylko wstrzelić się w każdą niszę na rynku. Nieste­ty, BMW zawodzi, odchodząc od wielu rzeczy, które je cechowały w przeszłoś­ci i powodowały, że tą niemiecką markę trze­ba było kochać. Komer­c­jal­izm wygra wszędzie. Ale co się dzi­wić, trze­ba gonić za hajsem bo inaczej grozi upadek.

Obaw­iam się, że bawars­ki pro­du­cent z nowym mod­elem zro­bi to, co Lan­cia zro­biła z deltą. Wypuś­ci przyz­woity, jak nie świet­ny samochód, który nazwą naw­iąże do przod­ka, ale nie będzie w stanie unieść brzemienia nałożonego przez leg­endę. Ostate­cznie z tego powodu ucier­pi nie tylko dany mod­el, ale i wiz­erunek mar­ki.

Na miejs­cu BMW zro­biłbym z tego nową „szóstkę” i darował sobie tworze­nie jakiejkol­wiek 8ki. A jeśli już bard­zo by się upier­ali chcąc zaro­bić takim chwytem mar­ketingowym kole­jne mil­iony, to albo niech zapro­jek­tu­ją coś niepow­tarzal­nego, albo pójdą obec­nie dosyć pop­u­larnym tren­dem, który również przynosi niezłe zys­ki — styl retro. Nowoczes­na tech­nolo­gia w klasy­cznym opakowa­niu naw­iązu­ją­cym do poprzed­ni­ka nie tylko liczbą na klapie i gabary­ta­mi, ale lin­ią nad­wozia i inny­mi cecha­mi charak­terysty­czny­mi dla danego kul­towego pojaz­du.

Dobra, rozpisałem się, poniosło mnie, idę się uspokoić… Napisz­cie co Wy o tym myśli­cie? Podzielac­ie moje zdanie, czy uważa­cie, że to god­ny następ­ca BMW E31? Dobra, mykam. Miłego wiec­zoru Panowie i Panew­ki, do następ­nego!