DLACZEGO DO CHOLERY NIE MA TAKIEGO SAMOCHODU NA RYNKU?! CZIII

on Luty 20, 2016
Znalezione na www.bestcarinf.com

Znalezione na www.bestcarinf.com

Brak prawdzi­wego, prostego i przede wszys­tkim taniego samo­chodu sportowego to dla mnie poważne Faux pas na rynku samo­chodowym, jed­nak to chy­ba tylko moje zdanie. Czemu kon­cerny nie idą w tym kierunku? Co jest tego przy­czyną? Odpowiedź jest nieste­ty bard­zo pros­ta. A jest nią pieniądz.

Dziś wszyscy marzą tylko o zysku. Razem z Saabem padła ostat­nia fir­ma która chci­ała dać klien­towi to co najlep­sze dla niego, nie dla firmy. Robili zaje­biś­cie wytrzy­małe samo­chody, ale hajs się nie zgadzał, więc trze­ba było ich zamknąć. No cóż, może trochę w tym racji było, ale pewnie znalazło­by się też inne rozwiązanie.

 

Znalezione na www.saabforum.nl

Znalezione na www.saabforum.nl

Dlaczego taki samochód by się dobrze sprzedawał?

Ja wciąż będę się upier­ał, że taki samochód jaki opisałem w tekś­cie: Dlaczego do cholery nie ma takiego samo­chodu na rynku CZ.II był­by strza­łem w dziesiątkę. Już choć­by dlat­ego, że żad­na fir­ma czegoś takiego nie robi! Pier­wszy kon­cern który wys­trzelił­by z takim pomysłem na dłuższy czas stał­by się „monop­o­listą” w tej niszy. Pewnie ktoś zaraz powie, że to by się nie sprzedawało, a ja zapy­tam — dlaczego? Takie firmy jak Porsche czy Lam­borgh­i­ni też mają w swo­jej gamie „tanie” samo­chody sportowe. Tyle, że Cay­mana nazy­wa się zaraz „Porsche dla ubogich”, ale mimo tego cieszy się sto­sunkowo dużym powodze­niem. Gal­lar­do za cza­sów pro­dukcji sprzedano blisko 15 tys. egzem­plarzy, przy czym fir­ma w prze­ciągu 50 lat zbu­dowała RAZEM 30 tysię­cy samo­chodów! Wśród pro­dukowanych Gal­lar­do znalazła się również wer­s­ja Bal­boni, prezen­towana w TopGear przez „białozęb­ne­go chomi­ka”, Richar­da Ham­mon­da. A wiecie jaki miała napęd? Na tył! W dodatku moż­na ją było otrzy­mać wyłącznie z 6-biegową man­u­al­ną skrzynią! To był prawdzi­wy, rasowy samochód sportowy. Bes­tia! Podob­nie skon­struowany miał­by być nasz samo­chodzik, tylko nieco mniej ekstremal­nie.

 

Znalezione na www.cars-wallpapers.net

Znalezione na www.cars-wallpapers.net

Największa przewaga takiego samochodu.

Oczy­wiś­cie, obie firmy mają swo­ją renomę i his­torię, ale właśnie dlat­ego grubo za nie przepła­camy!  Towarzyszy temu pewien prestiż, nie powiem, jed­nak za nowego Cay­mana musimy położyć 61 tysię­cy euro, a do wer­sji S może­cie jeszcze dorzu­cić 15 kole­jnych. Wolałbym kupić samochód sportowy np. od VW, który da mi równie dużo radoś­ci, choć może będzie miał gorsze osią­gi i będzie mniej luk­su­sowy, a nabyłbym go za około 80tys. zł zami­ast 250. Resztę mógłbym przez­naczyć na garaż, pali­wo, ubez­piecze­nie i cokol­wiek bym sobie za to chci­ał kupić. Może nawet dru­gi egzem­plarz, jak­bym się nie potrafił na jeden kolor zde­cy­dować.

Znalezione na www.pinthiscars.com

Znalezione na www.pinthiscars.com

Dla kogo to w ogóle jest?

To również świet­na sprawa dla młod­szych. Mówię tu o osobach pracu­ją­cych między 20 a 30 rok­iem życia. Każdy kieru­je się ceną, a jak nieste­ty wiado­mo, samo­chody sportowe z reguły są dro­gie, dlat­ego młodzi wybier­a­ją hatch­bac­ki. Jasne, gdy ma się rodzinkę to wypa­da wybrać Toy­otę Yaris albo jakieś kom­bi, ale kto wie, może po kilku lat­ach będzie stać rodz­inę na dru­gi samochód? Wtedy moż­na poz­wolić sobie na odrobinę sza­leńst­wa. Nawet nie wspom­i­nam jak lecznic­zo mógł­by dzi­ałać taki wóz na mężczyznę w kryzysie wieku śred­niego! Naprawdę, same zale­ty! Tanio, a cieszy tyłek.

 

Znalezione na www.autocar.co.uk

Znalezione na www.autocar.co.uk

Nic z tego nie będzie.

Nieste­ty, choć jestem pewny, że ten samochód zdobył­by pop­u­larność, prob­le­mem sta­je się pro­dukc­ja. Trze­ba by stworzyć nowe lin­ie mon­tażowe, a to poszło­by w dziesiąt­ki mil­ionów. Do tego dochodzi koszt zapro­jek­towa­nia takiego samo­chodu. Mimo pros­to­ty pojaz­du, wciąż trze­ba przez­naczyć na takie przed­sięwz­ię­cie masę pieniędzy, a kon­cerny nie chcą ryzykować. Choć Volk­swagenowi mogło­by to wyjść na dobre, o ile znów nie zaczadzili by Amerykańców. Pewnie upar­li­by się na hybry­dę a do tego postanow­ili popraw­ić kom­fort — w końcu to dodatkowy pieniądz- i w tym momen­cie całą wiz­ję trafia szlag. Takie już mamy cza­sy.

 

Flaga Japonii

Pojaw­ia się jed­nak światełko w tunelu. Nie nie, spoko­jnie, to nie pociąg. To świeży powiew his­torii pros­to z Japoni. Nowa nadzie­ja, i może początek czegoś ciekawego?  Kto wie. Ale o tym już niebawem.

 

Sze­rok­iej dro­gi i samo­chodu marzeń!