Nawet kierowcy BMW chcieliby jeździć tym Golfem III !

on Lipiec 1, 2016

Pier­wsze słowa, które przy­chodzą mi do głowy po usłysze­niu słów „Golf trój­ka” to „Janusze tuningu”. Nieste­ty nic z tym już nie zro­bimy, niek­tóre auta już na zawsze będą się nam tak kojarzyć. Na szczęś­cie zawsze zna­jdzie się kil­ka egzem­plarzy czy wer­sji konkret­nego samo­chodu, których pod­wórkowi tunerzy nie ważą się zbezcześ­cić. Ale nie moż­na uogól­ni­ać, niek­tórzy pod­chodzą do mody­fikacji swoich czterech kółek poważnie i wychodzi im coś całkiem ciekawego i niepow­tarzal­nego, jed­nak w przy­pad­ku Gol­fa III, najws­panial­sza wer­s­ja, która pow­stała, nigdy nie trafiła do masowej pro­dukcji. Chodzi o mało znany, zapom­ni­any i zarzu­cony pro­jekt A59.

Znalezione na www.volkswagen-classic.de

Znalezione na www.volkswagen-classic.de

Ekskluzywny Golf III?

W przy­pad­ku tego samo­chodu nie ma mowy o nudzie. Posz­erzenia płyn­nie prze­chodzące w nowe zderza­ki, niety­powa mas­ka z trze­ma asym­e­trycznie rozłożony­mi wlota­mi powi­etrza oraz jeden z dwóch zgrab­nych spoil­erów, zależnie od wer­sji. Dla „prze­cięt­nych” zjadaczy chle­ba miało pow­stać 2500 egzem­plarzy, by pięćdziesiąt­ka-dziewiąt­ka mogła brać udzi­ał w raj­dach. Znaczącą przeszkodą była jed­nak cena, która miała wynosić około 80 000 marek. Dla porów­na­nia, topowy Golf III w wer­sji GTI kosz­tował wtedy 33,5 tysią­ca marek. Reces­ja w lat­ach 90tych, która doprowadz­iła VW niemal do bankruct­wa, ostate­cznie zade­cy­dowała o zarzuce­niu pro­jek­tu. Nieste­ty.

Znalezione na www.trends.com.pl

Znalezione na www.trends.com.pl

Osiągi

Ten potwór miał zostać wyposażony w nowoczes­ny, 4-cylin­rowy, alu­min­iowy sil­nik o pojem­noś­ci dwóch litrów. Jed­nos­t­ka napę­dowa wyposażona w turbinę gen­erowała około 275 koni mechan­icznych i umożli­wiała rozpędze­nie się pojaz­du do 270 km/h ! Sza­leńst­wo jak na Gol­fa? A to dane dla wer­sji dopuszc­zonej do ruchu. Wer­s­ja raj­dowa miała liczyć bowiem 400 KM ! Cała moc miała być przekazy­wana na cztery buty za pośred­nictwem 6-biegowej skrzyni przys­tosowanej do cięż­kich raj­dowych warunk­ów. Jeśli wer­s­ja dla 2500 biedaków miała osią­gać setkę w około 4.2 sekundy przy masie oscy­lu­jącej w grani­cach 1370 kg, to jestem ciekaw, czy nasze wnętrznoś­ci przetr­wały­by przyspiesze­nie 400 kon­nego Golfi­ka przez­nac­zonego do lata­nia przez zakrę­ty.

Znalezione na www.clubgti.com

Znalezione na www.clubgti.com

Ocalałe egzemplarze

Mówi się o trzech Gol­fach A59, które rzeko­mo pow­stały. Fak­ty­cznie było ich więcej, jed­nak żad­na wer­s­ja nie została w pełni wykońc­zona, albo jeźdz­iła jako wer­s­ja 4x4 Tur­bo, ale mniejsza o to. Obec­nie może­cie zobaczyć jeszcze dwa egzem­plarze na własne oczy. „Car One” stoi w muzeum Volk­swa­ge­na w Wolfs­bur­gu, nato­mi­ast „Car Zero”, pier­wszy pro­to­typ, zna­j­du­je się w biorącej udzi­ał w kon­struowa­niu A59 fir­mie Auto­haus Kon­rad Schmidt w Niem­czech. Jeśli chce­cie dowiedzieć się więcej, a lek­tu­ra w języku obcym nie jest Wam strasz­na, pole­cam przeczy­tanie TEGO artykułu.

Znalezione na www.automobile-sportive.org

Znalezione na www.automobile-sportive.org

Sze­rok­iej dro­gi! I skończ­cie się śmi­ać z Golfów tró­jek. One też miały potenc­jał!