23 sezon TopGear — czy to początek końca?

on Maj 30, 2016

Każdy fan Top Gear słyszał o sytu­acji, która była początkiem koń­ca najsłyn­niejszego pro­gra­mu moto­ryza­cyjnego na świecie, a raczej poziomu, z którego go znal­iśmy. Wczo­raj, po pon­ad roku wys­tar­tował nowy, 23 sezon słyn­nego pro­gra­mu. Czy warto poświę­cić chwilę? Czy dorów­na on temu do czego przy­wyk­liśmy przez te wszys­tkie lata? Zapraszam do mojej, częś­ciowo obiek­ty­wnej oce­ny.

Znalezione na www.freelook.info

Znalezione na www.freelook.info

Prowadzący

Zaczni­jmy od najwięk­szej i zarazem najs­mut­niejszej zmi­any w TG, od prowadzą­cych. Wspani­ałe trio zostało zastą­pi­one przez aż sześ­cioosobową załogę. Wbrew pozorom nie są to zupełnie ran­do­mowe oso­by. Po przeszuka­niu inter­netów zna­jdziecie dosyć ciekawe infor­ma­c­je na ich tem­at, jed­nak ja skupię się na najważniejszych dla wczo­ra­jszego odcin­ka.

Chris Evans

Znalezione na www.independent.co.uk

Znalezione na www.independent.co.uk

Chris Evans, praw­dopodob­nie już były kole­ga starego zespołu, prze­jął rolę głównego prowadzącego. Jak łat­wo się domyślić, zabrakło mu sporo do poziomu jaki prezen­tował Jere­my pod­czas kręce­nia pro­gra­mu. Oczy­wiś­cie nie moż­na mu odmówić inteligencji czy charyzmy, jed­nak dziedz­ict­wo jakim został obar­c­zony okaza­ło się zbyt ciężkie by mógł je unieść. Nie miałem przy­jem­noś­ci poz­nać go oso­biś­cie, toteż odniosłem wraże­nie, jak­by za wszelką cenę starał się pokazać swo­bodę i ogrom­ny, wręcz zalatu­ją­cy sztucznoś­cią optymizm, zami­ast być samym sobą. Kto przy komen­towa­niu okrąże­nia gwiazdy wpla­ta wymus­zone „łihi” czy „łuhu”? W dodatku chodz­ił, wymachi­wał ręko­ma, niby to ener­gicznie, niby to pozy­ty­wnie, a ostate­cznie wychodz­iło to sztucznie i odrobinę mnie drażniło. O pró­bie podro­bi­enia sty­lu Clark­sona, w szczegól­noś­ci pod­czas nar­racji, nie chcę się nawet wypowiadać. To było smutne.

Matt LeBlanc

Znalezione na www.motor1.com

Znalezione na www.motor1.com

To człowiek znany więk­szoś­ci z Was (tym sprzed 2000r) pewnie pod imie­niem Joey, czyli najz­abawniejszej postaci Friend­sów. W ostat­nim cza­sie mogliśmy go także zobaczyć w świet­nym, przekomicznym i praw­dopodob­nie dosyć dobrze odd­a­ją­cym realia Hol­ly­wood seri­alu Episodes, w którym Matt gra samego siebie. W porów­na­niu do owego seri­alu, w którym szy­bko zysku­je naszą sym­pa­tię, jego charyz­ma ulat­nia się w TG. Wciąż ma śmieszne żar­ty i potrafi rozbaw­ić samą mimiką, jed­nak przez cały pro­gram miałem nieod­parte wraże­nie, że całość jest wyreży­serowana, i braku­je właśnie tej rzeczy­wis­tej swo­body, którą stara­no się tak usil­nie wyek­sponować. Zas­tanaw­iam się również, czy człowiek od nagłośnienia nie odszedł razem ze starą załogą, ponieważ nis­ki głos LeBlan­ca zwycza­jnie gubił się pośród hała­su sil­ników czy wietrznej pogody. Na chwilę obec­ną nie jestem przeko­nany, czy Matt nada­je się na prowadzącego pro­gra­mu moto­ryza­cyjnego.

Po krót­kich prze­myśle­ni­ach dochodzę jed­nak do wniosku, że nowi hoś­ci w ogóle nie są tacy źli. Serio. Głównym prob­le­mem jest nazwa pro­gra­mu który prowadzą. To nie oni stworzyli tę markę, nie utożsami­amy ich z Top Gearem. To Orang­utan, Chomik i Kap­i­tan Snu­ja przez te wszys­tkie lata pod­bili nasze ser­ca. I właśnie to stanowi kole­jny prob­lem. Stara trój­ca współpra­cow­ała lata­mi, co poz­woliło na pow­stanie prawdzi­wej przy­jaźni między nimi. Miało się wraże­nie, jak­by trój­ka dużych dzieci­aków ze wspól­nego pod­wór­ka dor­wało się do samo­chodów rodz­iców i zaczęli się baw­ić, robiąc przy okazji dobre show. Przed nowy­mi prowadzą­cy­mi jeszcze dłu­ga dro­ga. Kto wie czy jeden sezon wystar­czy. W między­cza­sie będą swo­bodę musieli zastąpić słabą grą aktorską.

Zawartość

Jak moż­na było się spodziewać, przy budże­cie BBC przez­nac­zonym na TopGear, mogliśmy zaob­ser­wować kil­ka pozornie ciekawych testów. Dlaczego pozornie? Cóż. Pomysły były fajne, ale wyko­nanie już nie bard­zo. Całoś­ci brakowało polo­tu, a uję­cia choć wciąż na wysokim poziomie, jakoś odstawały od tego co widzieliśmy w poprzed­nich seri­ach. Mam wraże­nie jak­by nie wyko­rzys­tano potenc­jału całoś­ci, a utrzy­manie starej formy stało się głównym celem, który pozostanie na zawsze poza ich zasięgiem. Kto wie, może z biegiem cza­su między prowadzą­cy­mi rozwinie się jakaś koleżeńs­ka więź a pro­du­cen­ci pogodzą się z koniecznoś­cią porzuce­nia starego wzoru i wprowadzą coś nowego? Oso­biś­cie zmuszę się do zobaczenia jed­nego pełnego sezonu. Jeśli do tego cza­su nic się nie poprawi, to nie widzę przyszłoś­ci dla Top Geara.

SPOILER ALERT – czytasz na własne ryzyko

Znalezione na www.youtube.com

Znalezione na www.youtube.com

Jeden z testów przeprowad­zonych w nowym epi­zodzie pole­gał na star­ciu między nowym Viperem a nową Corvet­tą. Oczy­wiś­cie zro­biono to w sty­lu TG, w ośrod­ku szkole­niowym Top­Gun. Po boku obu maszyn zamon­towano imi­tac­je raki­et, a na dachu CKMy. Pod­czas poje­dynku, pasażer, będą­cy na co dzień pilotem myśli­w­ca, namierzał dzi­ałem zamieszc­zonym na dachu ucieka­ją­cy pojazd, i strze­lał kiedy cel został namier­zony. Trochę to bez sen­su. Namierzam kara­binem, ale strzał odd­a­ję jak raki­etą. Dzi­wne, ale może to tylko moja opinia. W każdym razie, jak dla mnie zabrakło emocji.

Ariel Nomad

Znalezione na www.ruotebollenti.com

Znalezione na www.ruotebollenti.com

Liczyłem, że test nowego, offroad­owego Ariela uratu­je sytu­ację, i jak się okaza­ło, nie był taki zły. Aut­en­ty­cz­na radość na twarzy LeBlan­ca wraz samym testowanym pojaz­dem, który ter­az pokochałem jeszcze bardziej, skom­ponowały się w spójną całość, która przypraw­iona była kilko­ma całkiem śmieszny­mi żar­ta­mi. Oczy­wiś­cie prefer­owałbym do tego tes­tu Ham­mon­da, jed­nak Matt spisał się przyz­woicie.

Pojedynek USA vs GB

Znalezione na www.brunchnews.com

Znalezione na www.brunchnews.com

Pomysł spoko. Wyko­nanie słabe. Jak dla mnie prze­rost formy nad treś­cią. Gdy­by skupili się na tym poje­dynku, rozbu­dowali go i dodali kole­jne zada­nia zami­ast np. przeprowadzać test z Viperem, to stworzyli­by coś naprawdę wartego zobaczenia. Nieste­ty, wyszło jak wyszło, nie ma się co rozpisy­wać.

Gwiazda w wozie za rozsądną cenę

To jak dla mnie jedy­na naprawdę ciekawa zmi­ana w pro­gramie. Dlaczego? Bo już tego nie ma. Nie, nie usunęli tego całkiem. W pewnym sen­sie. Tym razem zaprosili aż dwie gwiazdy, co aku­rat mogli sobie darować, ponieważ nie było żad­nej możli­woś­ci na przeprowadze­nie “konkret­nego” wywiadu z żad­nym z goś­ci.  Chodzi o samochód za rozsąd­ną cenę, który został zastą­pi­ony Mini o sportowym charak­terze. Tor zyskał kil­ka odcinków o nieut­ward­zonej naw­ierzch­ni prze­sianych kałuża­mi, a zarazem zatrzy­mał liczne charak­terysty­czne ele­men­ty znane z poprzed­nich serii i takich gier jak Gran­Tur­is­mo. Gość­mi byli Gor­don Ram­say, szczęśli­wy posi­adacz LaFer­rari, oraz fejkowy Mark Zucker­berg, czyli Jesse Eisen­berg. Gor­don popisał się umiejęt­noś­ci­a­mi jako kierow­ca, i od razu zajął pier­wsze miejsce w tabeli! Co ostate­cznie nie było spec­jal­nie trudne gdyż miał aż jed­nego rywala, który w dodatku na co dzień jeździ row­erem.

Znalezione na www.buzz.ie

Znalezione na www.buzz.ie

Podsumowanie

Patrząc obiek­ty­wnie – o ile to możli­we – z nowego TopGeara może jeszcze coś być. Wypadało­by jed­nak wprowadz­ić więcej zmi­an i nie starać się za wszelką cenę kon­tyn­uowa­nia starej formy pro­gra­mu stwor­zonego przez oso­by których już nie ma. Może wypadało­by nawet zmienić nieco nazwę? Nie wiem. Mogę jed­nak powiedzieć, że Matt i Chris mogą stać się całkiem ciekawym duetem. Choć braku­je im trze­ciego „głównego” prowadzącego, i nie widać między nimi tak wyraźnych różnic charak­terów, które w przy­pad­ku poprzed­niego zespołu tworzyły wręcz ide­al­nie zróżni­cow­aną mieszankę, mam zami­ar dać im szan­sę, choć robię to trochę z przy­musu. W końcu nieczęs­to pol­u­bi się coś już po jed­nym odcinku. U mnie mag­iczną liczbą jest czwór­ka. Poza tym, mogę równocześnie oglą­dać pro­gram Clark­sona, Ham­mon­da i Maya, nikt mi nie zabroni.

Sze­rok­iej dro­gi! A ja lecę się uczyć do egza­minu…